
Miałka -10 lat czekania na własny dom…
Kiedy wychodzimy po dyżurze z kociarni, Miałeczka zbiera się na odwagę żeby wyjść z ukrycia, siada przy drzwiach i odprowadza nas wzrokiem. Jakby cichutko pytała: „Może właśnie dziś zabierzesz mnie ciociu do domu?”
Miałka przez blisko 10 lat żyła pod jednym z bloków w Jastrzębiu-Zdroju, dokarmiana przez swoją ukochaną opiekunkę, panią Wiesię. Niestety, pani Wiesi już z nami nie ma. Kiedy przyszły największe mrozy, starsza koteczka trafiła pod naszą opiekę.
Nie potrafi się u nas odnaleźć. Zbyt wiele kotów, zbyt wiele bodźców. Najczęściej chowa się cichutko w kącie i cierpliwie czeka, aż ktoś postawi przed nią miseczkę. Nie walczy o uwagę. Nie przepycha się. Po prostu jest… niewidzialna.
A przecież to nie jest dziki kot. Miałka pamięta, czym jest bliskość człowieka. Widać, że pragnie dotyku, ale jednocześnie trochę się go boi. Wystarczyłby spokojny dom i odrobina cierpliwości, tydzień, dwa i jesteśmy przekonani, że otworzyłaby swoje serce na nowo.
To piękna, duża kotka z ogromnym bagażem doświadczeń i jeszcze większą potrzebą miłości. Nie zasłużyła na to, by ostatnie lata swojego życia spędzić w kociarni, obserwując świat zza siatki. Otwórzcie swoje serca dla Miałeczki. Bo po tylu latach życia na ulicy i po stracie swojej opiekunki zasługuje na jedno – bezpieczny dom na zawsze.